Być w Moskwie na bardzo krótko, oznacza obowiązkowo zawitać przynajmniej na Plac Czerwony i Kreml. Tak też zrobiliśmy.
Nocleg w pociągu relacji Warszawa-Moskwa był komfortowy, choć podzielony na sen z lub bez Julka. Mogliśmy zaoszczędzić na bilecie, śpiąc z maluchem na jednej pryczy a do szerokich one nie należały. To spowodowało, że mimo wszystko dojechaliśmy do Moskwy przetrąceni.