Dlaczego po Kalpitiya wybraliśmy Anuradhapurę?
Po spokojnej Kalpitiya ruszyliśmy w głąb wyspy. Plaże i ocean zamieniliśmy na stupy, drzewa bodhi i najstarsze buddyjskie miasto Sri Lanki.
Anuradhapura i okolice Sigiriyi to etap, który wielu podróżników traktuje jako obowiązkowy punkt trasy. Pytanie brzmi jednak: ile czasu naprawdę potrzeba, czy warto kupować drogie bilety i czy Sigiriya za 30 USD faktycznie jest koniecznością?
Spędziliśmy tu dwa dni i podjęliśmy kilka świadomych decyzji. Nie zwiedziliśmy wszystkiego. I dobrze.
ANURADHAPURA - NAJWIĘKSZY KOMPLEKS ŚWIĄTYNNY NA SRI LANCE
Anuradhapura to jedno z najważniejszych miejsc kultu buddyjskiego w kraju i zarazem największy kompleks świątynny na Sri Lance. Historia tego miasta sięga ponad 2000 lat, a dla Lankijczyków to przestrzeń pielgrzymek, modlitwy i duchowej ciągłości.
Zatrzymaliśmy się tu na dwie noce, by jeden pełny dzień przeznaczyć na zwiedzanie.
Wiele osób zaleca rozpoczęcie zwiedzania o świcie lub późnym popołudniem. Upał w środku dnia potrafi być wyczerpujący i po kilku godzinach realnie odbiera siły. My ruszyliśmy później i szybko przekonaliśmy się, że słońce w tej części wyspy nie wybacza.
Po mieście poruszaliśmy się tuk-tukiem, co jest najwygodniejszą opcją przy dużych odległościach między obiektami.
Sri Maha Bodhi – najświętsze drzewo Sri Lanki
Najważniejszym punktem kompleksu jest Sri Maha Bodhi – drzewo wyhodowane z sadzonki figowca, pod którym Budda doznał oświecenia. Wokół panuje skupienie i cisza, wierni składają kwiaty i modlą się w cieniu jego gałęzi.
To miejsce robi największe wrażenie – nie monumentalnością, ale atmosferą.
Ruwanwelisaya, Thuparamaya i Lovamahapaya
Kolejne obiekty to:
Ruwanwelisaya – ogromna, śnieżnobiała stupa widoczna z daleka
Thuparamaya – uznawana za najstarszą stupę na Sri Lance
Lovamahapaya (Brazen Palace) – pozostałości dawnego kompleksu dla mnichów
Po kilku godzinach zwiedzania pojawił się jednak wniosek, którego rzadko można przeczytać w przewodnikach: dla osoby niewtajemniczonej religijnie stupy zaczynają się zlewać w jedno. Skala robi wrażenie, ale intensywność słońca i powtarzalność form sprawiają, że warto planować przerwy.
Istotne: robią sobie zdjęcie na tle buddy - nie stawaj do niego tyłem!
ZWIEDZANIE ANURADHAPURY W PRAKTYCE - WAŻNE INFORMACJE
Zwiedzanie boso i bez nakrycia głowy
Do większości świątyń wchodzi się boso. Przy wejściach znajdują się miejsca pozostawiania obuwia, zwyczajowo za drobną opłatą.
Nie wolno mieć czapki ani kapelusza, a większość obiektów to otwarte przestrzenie bez cienia. W praktyce oznacza to chodzenie boso po rozgrzanych cegłach i ziemi w pełnym słońcu.
Bilety wstępu
Oficjalny bilet zbiorczy obejmujący główne obiekty kosztuje około 25–30 USD za osobę. Niektóre świątynie oddalone od głównego kompleksu mają osobne wejścia. Warto wcześniej sprawdzić aktualne zasady i ceny.
Słońce i komary
Filtr SPF 50 i zapas wody są absolutną koniecznością.
Po zmroku pojawia się duża liczba komarów – repelent bardzo się przydaje.
Anuradhapura a Angkor Wat – zupełnie inne doświadczenie
Wiele osób porównuje to miejsce do kambodżańskiego Angkor Wat. My również mieliśmy takie wyobrażenie – i było ono mylne.
W Anuradhapurze nie wchodzi się do świątyń w klasycznym sensie. To przestrzeń otwarta, w której krąży się wokół stup, modli i medytuje pod gołym niebem. To bardziej doświadczenie duchowe niż architektoniczne.
Fot. Nasze lokum w Anuradhapura.
SIGIRIYA CZY PIDURANGALA?
Sigiriya – czy warto wydać 25 USD?
Sigiriya, czyli Lwia Skała, to jedna z ikon Sri Lanki. Wejście kosztuje około 30 USD za osobę. Na szczycie znajdują się pozostałości dawnej twierdzy i świątyń.
Nie zdecydowaliśmy się na wejście – cena była dla nas wysoka, zwłaszcza podróżując w kilka osób.
Pidurangala – tańsza alternatywa z widokiem na Sigiriyę
Wybraliśmy Pidurangala – skałę położoną naprzeciwko Sigiriyi.
* bilet: 1000 LKR (około 3 USD)
* brak kolejek
* bardziej naturalna, kamienista trasa
* spektakularny widok na Lwią Skałę
Pamiętaj! wchodząc do świątyni, należy mieć zakryte ramiona i nogi oraz do wewnątrz wchodzimy boso (kupując w kasie bilet na jedną ze skał, należy być okrytym, na Pidurangala tuż za kolorową bramą mamy taką świątynię, za nią można spokojnie zdjąć odzienie)
Wejście przypominało momentami skalną wspinaczkę, ale było warte wysiłku. Widok na Sigiriyę o zachodzie słońca to podobno jeden z najmocniejszych obrazów tej części podróży.
Nie mogę ocenić, czy Sigiriya jest warta swojej ceny, bo tam nie weszliśmy. Dla nas Pidurangala była wystarczająca.
Czy warto nocować w Sigiriya?
Samo miasteczko Sigiriya ma przyjemny, backpackerski klimat i wiele osób zatrzymuje się tu na 1–2 noce.
My zdecydowaliśmy się na prywatnego kierowcę do Trincomalee (około 60 USD za przejazd) i nie wydłużaliśmy trasy o dodatkowy nocleg. Jako rodzina woleliśmy logistycznie prostsze rozwiązanie.
Alternatywa: Dambulla zamiast klasycznego trójkąta kulturowego
Jeśli ktoś nie czuje potrzeby zwiedzania rozległych kompleksów stup w Anuradhapurze, dobrą alternatywą może być Dambulla.
Największą atrakcją jest tu Dambulla Cave Temple – kompleks świątyń wykutych w skale, z dziesiątkami posągów Buddy i dobrze zachowanymi malowidłami ściennymi. To miejsce bardziej „zamknięte” i skoncentrowane – w krótszym czasie można zobaczyć dużo więcej różnorodnych wnętrz niż w rozległej Anuradhapurze.
Dambulla jest też logistycznie wygodnym przystankiem między północą a centralną częścią wyspy, dlatego dla wielu podróżnych okazuje się bardziej praktycznym wyborem.
Fot. W drodze ku Trincomalee i kolejne pola ryżowe.
A Ty jakie miejsca lubisz zwiedzać podczas takich podróży? Stawiasz na relaks, aktywności sportowe, przyrodnicze czy może zwiedzanie? A może wszystkiego po trochu jak my?
Interesuje Cię plan naszej wyprawy po Sri Lance? Zajrzyj tu.