NOCLEG W NOWOCZESNYCH STODOŁACH NAD ZALEWEM KLIMKOWSKIM
Stodoły, w których spędziliśmy noc, położone są tuż przy Zalewie Klimkówka. To miejsce stworzone do odpoczynku – cisza, przestrzeń, śpiew ptaków i sarny podchodzące pod dom. Poranki były magiczne – kawa na tarasie z widokiem na łąki i góry, a wieczory pod rozgwieżdżonym niebem.
Największą atrakcją była sauna, którą sami rozpalaliśmy, a dla zahartowanych – zimna balia obok. Po całym dniu wędrówki to czyste ukojenie dla ciała. Drugi dzień spędziliśmy spokojniej – spacerując wokół zalewu. Latem to świetne miejsce na kąpiel, kajak czy rower wodny, a poza sezonem – na rowerowe przejażdżki wzdłuż linii brzegowej i leśnymi trasami.
To, co w Beskidzie Niskim cieszy najbardziej, to dzikość i brak tłumów. Można mieć wrażenie, że czas tu płynie wolniej, spokojniej, bardziej naturalnie.
Fot. Noclegi w "Klimkówka pod Gwiazdami" oraz Zalew Klimkowski
TREKKING NA LACKOWĄ – „ŚCIANA PŁACZU” I RYKOWISKO JELENI
Lackowa znajduje się na granicy polsko-słowackiej, między Krynicą a Wysową-Zdrój. Szczyt niepozorny, ale zdobycie go od strony wsi Izby oznacza jedno – „ścianę płaczu”, czyli wyjątkowo strome podejście, które uchodzi za jedno z najbardziej wymagających pozatatrzańskich wejść w Polsce.
My wystartowaliśmy z Izb, zostawiając samochód przy stadninie koni (restauracja Końska, darmowy parking). Pierwszy fragment to spokojna droga polno-leśna, potem czerwony szlak na Przełęcz Beskid i zaczyna się prawdziwe wyzwanie – dwa niemal pionowe podejścia. Na szczęście pogoda dopisała, a pies podróżował bezpiecznie w plecaku. Trasa jest więc możliwa także dla czworonogów, choć wymaga przygotowania.
Nasza trasa mierzyła ok. 10 km. Weszliśmy na Lackową, a szlak wiódł dalej granicą – przez las, gdzie rozlegało się rykowisko jeleni (byliśmy pod koniec września).
Zejście poprowadziło nas przez Przełęcz Pułaskiego i dalej leśną drogą w stronę Bielicznej – nieistniejącej dziś wioski, w której stoi drewniana cerkiew św. Michała Archanioła. To miejsce wyjątkowe, pełne ciszy i historii.
Do orientacji korzystaliśmy z aplikacji mapy.cz, która świetnie sprawdza się w Beskidzie Niskim, pokazując nawet najmniejsze ścieżki. Dzięki temu nie mieliśmy problemu z orientacją w terenie.
Całość zakończyliśmy obiadem w restauracji Końska. Jedzenie było dobre, choć porcje raczej niewielkie.
Fot. Lackowa 2025, Beskid Niski.
DLACZEGO WARTO ODWIEDZIĆ BESKID NISKI?
-
Dzikość i spokój – brak tłumów, cisza i bliski kontakt z przyrodą.
-
Szlaki rowerowe – wokół Zalewu Klimkówka i w lasach, idealne alternatywy dla pieszych wędrówek.
-
Historia i kultura – drewniane cerkwie, zapomniane wsie, ślady dawnych mieszkańców.
-
Relaks – oryginalne noclegi, sauna, natura tuż za oknem.
To była wyprawa, w której udało się połączyć trudny górski trekking z chwilami relaksu nad zalewem.
Jeśli byliście w Beskidzie Niskim, podzielcie się swoimi doświadczeniami – chętnie poznam inne miejsca warte odwiedzenia.
