Pisco sour to tradycyjny drink alkoholowy wywodzący się z Peru, a dokładnie z miasta o tej samej nazwie – Pisco. Posiada bardzo oryginalny, egzotyczny smak, przez co mógłby konkurować z innymi popularnymi drinkami Ameryki Południowej (np. mojito). I prawdopodobnie ze względu na swoją wyjątkowość, prawa do niego przypisuje sobie chociażby Chile, które również serwuje je w knajpach, jako swój narodowy trunek.
Koktajl ma kwaskowaty smak, ze względu na połączenie limonki oraz smakowego alkoholu pisco (coś w rodzaju bimbru, choć zdecydowanie lepszego). Spotkałam się z paroma rodzajami tego napoju, a różnił się od siebie zawartością alkoholu. Najlżejszy, ok. 30% przyjmuje formę likieru i spokojnie można się nim delektować bez żadnej dodatkowej domieszki innych składników.
Pisco jest dostępne w większych marketach (typu Auchan) lub w sklepach z alkoholami ze świata. Poniżej przedstawiam oryginalny przepis na jego wykonanie.
Składniki:
- 5 porcji pisco
- 2 porcje soku cytrynowego
- 2 porcje soku limonkowego
- 3 porcje syropu cukrowego (bądź w oryginale cukier trzcinowy rozrobiony z wodą w proporcji 1:1)
- białko kurze
- dodatek: odrobina angostury (cierpki alkohol) - opcjonalnie
Ubijamy białko na pianę. W shakerze (blenderze) wypełnionym lodem miksujemy składniki na drink. Podajemy w długiej szklance (np. jak do szampana) bardzo schłodzone. Ja delektowałam się pisco sour już bez dodatku lodu w drinku. Na „szczycie” drinka, na piankę dodajemy parę kropel angostury. W niektórych przepisach alkohol ten jest już miksowany z całym drinkiem.
Nie dajcie się oszukać przyjemnemu smakowi. Łatwo stracić dla niego głowę:). Smacznego!