Blok czekoladowy kojarzy mi się przede wszystkim z czasami PRL-u, gdy w słodyczach nie można było zbytnio przebierać a własnoręcznie przygotowane prostokątne ciasto smakowało jak marzenie. Tego nie da się zapomnieć.
Jego pochodzenie nie jest do końca znane, lecz gdy jeszcze za czasów prowadzonego warszawskiego Klubu Podróżnik i podczas slajdowiska o Rosji, jego prelegent zaproponował serwowanie „rosyjskiego bloku czekoladowego”, szybko pojawił się za witryną. Widać moje słodkie wspomnienia były bliskie innym, bo ciastko tak samo szybko zniknęło zza baru, jak się pojawiło:).
Składniki:
- 250 g mleka w proszku
- 170 g masła
- 1,5 szklanki cukru
- 4 łyżki kakao
- 0,5 szklanki wody
- 15 herbatników
- 10 ciastek maślanych z czekoladą
- 1 garść sezamu
- 1 garść migdałów
- 1 garść orzechów laskowych
- 1 garść rodzynek
- 1 garść pistacji
- 1 tabliczka białej czekolady
Wykonanie:
Do dużej miski wrzucamy mleko w proszku, posiekane orzechy, migdały, pokruszoną białą czekoladę, pokruszone herbatniki i ciastka, rodzynki oraz sezam. Wszystko mieszamy. W rondelku topimy masło z cukrem, kakao i dolewamy wodę. Wszystko podgrzewamy aż utworzy gładką masę. Ciepłą (ale nie gorącą) masę przelewamy do miski z mlekiem i dodatkami. Wszystko mieszamy i przekładamy do keksówki wyłożonej folią. Wkładamy do lodówki na co najmniej 2 godziny.