W oryginalnym i najczęściej spotykanym przepisie, serwowana z zieloną papryką. Ja miałam w domu akurat żółtą, więc na talerzu pojawiła się właśnie taka. Poza tym standardowo danie serwowane jest z ryżem, a ja skorzystałam z makaronu ryżowego. Plusem tego wyboru było szybsze przygotowanie (bo wystarczyło zalać wrzątkiem makaron i odczekać 5 minut).
Składniki (na 2 osoby):
- 300 g wołowiny
- łyżeczka mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej
- 3 łyżki oleju słonecznikowego
- łyżka sosu sojowego
- łyżka startego imbiru
- łyżka białego octu
- łyżeczka brązowego cukru
- 1 papryka pokrojona na kawałki
- cebula pokrojona na ćwiartki
- sól do smaku
Wykonanie:
Wołowinę pokroić na małe kawałki. Przyrządzić marynatę w miseczce mieszając ze sobą: mąkę, sos sojowy i połowę oleju. Włożyć mięso i marynować około 20 minut.
W innej misce wymieszać ocet z cukrem i solą. Dodać imbir i również marynować przez 20 minut. Pozostały olej rozgrzać mocno w woku i wrzucić mięso z marynatą. Zrumienić, ciągle mieszając, wyjąć z woka, odstawić. Na ten sam wok lub inną patelnię wrzucić drugą marynatę z imbirem, paprykę i cebulę. Smażyć do miękkości (ok. 2-3 minut).
Dodać mięso i smażyć razem z warzywami przez około 10-12 minut. Podawać z ryżem jaśminowym lub np. makaronem ryżowym. Ja na koniec smażenia dania wrzuciłam posiekaną tajską bazylię.
* przepis zaczerpnięty z książki "Podróżnik w kuchni" autorstwa Vicky Smirli.