o oryginalnej tajskiej nazwie - Kluay Buad Chee to jedno z popularniejszych deserów Tajlandii. Serwuje się je zazwyczaj w restauracjach/ kawiarniach, gdyż podawane jest w miseczce, w płynnej formie. Pierwsze wrażenie - proste danie albo "wielkie mi co".. Lecz po chwili degustacji okazuje się, że ten dość prosty kulinarny wynalazek dostarcza wszelkich walorów smakowych słodkiego deseru, a dodatek egzotycznych składników szybko przypomina o rajskich wakacjach w dalekiej Azji.
Spotkałam się z paroma różnymi przepisami na banany w mleczku kokosowym, lecz ten poniższy najbardziej - według moich tajskich wspomnień - pasuje do oryginału. Przygotowuje się go szybko a zjada na ciepło, tuż po zdjęciu z gazu.
Składniki (na 4 porcje):
- puszka mleczka kokosowego (ok. 400 ml lub więcej)
- 2 łyżki śmietanki kokosowej (którą zbieramy łyżką z otwartej puszki, więc nie należy nią wstrząsać przed otwarciem)
- 3-4 banany (najlepiej lekko niedojrzałe)
- 3 łyżki cukru trzcinowego
- opcjonalnie (lecz warto): starta skórka z 1/2 limonki i sok z 1/3 limonki
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- szczypta soli
Wykonanie:
Mleczko kokosowe wraz ze śmietanką wlać do rondla i dokładnie wymieszać. Zagotować i zmniejszyć ogień. Doprawić cukrem, cynamonem, skórką i sokiem z limonki oraz solą. Mieszać do rozpuszczenia cukru. Banany obrać i pokroić na kawałki (ja konsumowałam takiego pokrojonego na ciut większe plasterki), dodać do rondla. Serwować ciepłe. Można udekorować skórką limonki i listkami mięty.