Gdy przed oczyma wylądowało mi mięso mielone w akompaniamencie selera naciowego, pomyślałam, że to świetne połączenie i że w mojej kuchni warzywo to wykorzystywałam głównie do przygotowania zupy. Proste, jednogarnkowe danie jest idealnym rozwiązaniem, gdy nie mamy zbyt wiele czasu na przygotowanie dobrego i oryginalnego obiadu. W Chinach jadłam to danie jako samodzielną potrawę, domawiając oddzielnie według gustu: ryż gotowany czy wszelakie warzywa. Poniżej przedstawiam wiarygodny przepis zaczerpnięty ze strony slodkokwasny.com, lecz ze względu na braki niektórych składników i dostosowania się potrawy do moich smaków, użyłam ciut odmiennych produktów (i gramaturze) a rezultat również był zadowalający. Tam odjęłam, tu dodałam i mój żołądek był zachwycony!
Składniki:
- ok. 200 g selera naciowego
- 3 łyżki oleju arachidowego (użyłam sezamowego, bo taki właśnie miałam w domu)
- 200g mielonej wołowiny
- 1 ½ łyżki pasty z bobu i chili (chili bean paste)
- 1 ½ łyżki drobno posiekanego świeżego imbiru
- sos sojowy do smaku
- 1 łyżeczka octu chinkiang (użyłam octu jabłkowego)
Wykonanie:
Potnij seler naciowy na centymetrowe kawałki i odłóż na bok. Rozgrzej „do czerwoności” wok i dodaj olej. Wrzuć wołowinę i smaż na dużym ogniu, cały czas mieszając, nie doprowadzając do utworzenia się grudek z mięsa. Gdy jest już ładnie zrumienione, dodać pastę i smaż do uzyskania czerwonego koloru. Następnie dodaj imbir, chwilę smaż i wrzuć seler naciowy. Smaż do momentu aż seler będzie gorący. Dopraw sosem sojowym według uznania, dodaj ocet i zdejmij z gazu.
Serwuj z gotowanym ryżem jaśminowym lub z innym ulubionym chińskim dodatkiem.