Przepyszne „arancini” to kolejna oryginalna i tradycyjna potrawa Sycylii. Chociaż bardziej wydaje się być przekąską, kupić ją można dosłownie wszędzie na mieście, w piekarni, budkach z „szybkim jedzeniem”. Przy dużej ilości i w dodatku jakiejś delikatnej sałatki, stanowić może również bardzo syty posiłek. Ten ryżowy przysmak serwowany jest na włoskiej wyspie z różnym nadzieniem: mięsem mielonym i zielonym groszkiem, szynką i mozzarellą czy też wersją bezmięsną, czyli mozzarellą, pomidorami i bazylią. Nasza włoska rodzina przygotowała ostatnio te pierwsze dla swojej licznej familii, więc i ilości zużytego do nich ryżu było zdecydowanie więcej, niż podam ja. Na fotografii również prezentują się arancini prosto z Palermo!
Trzeba przygotować się na pracę w kuchni zbliżoną czasem i poziomem trudności (według mnie) do polskich pierogów, ale efekt bardzo przyjemny, głównie dla żołądka:).
Składniki:
I farsz:
- ok. 300 g mięsa mielonego (może być wołowe lub mieszane z wieprzowym)
- 1 duża lub 2 małe cebule
- 150 g zielonego groszku (najlepiej mrożonego)
- 5 łyżek koncentratu pomidorowego
- natka pietruszki
- sól, pieprz
II farsz:
- szynka pokrojona w kostkę (wagowo podobnie jak wyżej lub po połowie pierwszego i drugiego farszu)
- mozzarella również pokrojona w drobne kawałki
- masło
- sól, pieprz
podstawa:
- 0,5 kg ryżu (okrągłoziarnisty, bardziej zwykły biały ryż, niż basmati),
- 1 litr wody
- 1 mała torebka szafranu (+ można dodać łyżeczkę kurkumy)
- 25 g prawdziwego masła
- 150 g startego sera pecorino (takiego używa się na Sycylii, jeśli go nie dostaniemy można użyć parmezanu)
- 1 surowe jajko
- bułka tarta
- olej do smażenia
Wykonanie:
Pokrojoną w kostkę cebulkę smażymy na oliwie a gdy osiągnie złoty kolor dodajemy mięso mielone groszek zielony. Smażymy. Następnie dodajemy koncentrat pomidorowy zmieszany z odrobiną wody, by farsz się nie przypalił. Na koniec przyprawiamy i gęste mieszamy z poszatkowaną natką pietruszki.
Drugi farsz to szynka pokrojona w drobne kwadraciki razem z mozarellą i odrobiną masła. Wszystko doprawiamy solą i pieprzem do smaku i według życzenia.
Do gotującej się, lekko osolonej, wody wsypać ryż i gotować 20 minut. Po ugotowaniu odcedzić wodę, dodać masło i, specyficzny w smaku, ser pecorino. Odstawić ryż, by wchłonął wszystkie składniki, ostygł i wtedy wykładamy go na brytfankę. Po wystudzeniu ubić widelcem cale jajko i wymieszać z masą ryżową. Nakładamy na rękę ryż i formujemy kulkę, tworząc jednocześnie niewielką dziurkę, do której włożymy gotowe nadzienie. Gotową kulkę obtaczamy w bułce tartej i smażymy na głębokim oleju do uzyskania złotego koloru.
Spotkałam się również z opcją udoskonalenia panierki: zmoczone zimną wodą ręce, tworzenie kulki z nadzieniem, obtaczamy w mące, maczanie w jajku (jak na kotlet) i dopiero w bułce tartej. Jeśli obawiamy się, że kulki w trakcie smażenia rozpadną się, można je (jest to również bardziej dietetyczna wersja:) wyłożyć na papierze do pieczenia na blaszce i włożyć do piekarnika na pół godziny do temperatury 180°C.