Sycylia to piękna śródziemnomorska wyspa pełna skarbów. Bez względu na długość pobytu, każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Zmierzaliśmy ku naszej wisience na torcie - do Kanionu Langarica. Z Blue Eye trasa niemalże po drodze prowadziła przez Gjirokastrę - zwanej “miastem srebrnych dachów” czy “tysiąca schodów”.
Podróż po tym, jakże egzotycznym dla Europejczyka, kraju musiała być skrupulatnie przygotowana z wyprzedzeniem. Tym bardziej, że na jej eksplorację, wraz z grupą pozostałych 6-ciu osób, mieliśmy jedynie 3 dni.
W lutym otrzymałam propozycję marcowego wylotu do Jordanii na 3 dni. Niedrogie bilety, pierwszy raz nie przyłożyłam się do organizacji podróży, nie traciłam zbyt wiele cennych dni urlopowych. Czy mogło być piękniej?
Niewielki kraj a tak wiele oferuje. Góry, największe bałkańskie jezioro, kaniony, morze, starożytne miasta, “weneckie” krajobrazy. Nasze kolorowe fotografie tylko to potwierdzają.
Gdy po raz pierwszy ujrzałam fotograficzne obrazy z tego miejsca, przecierałam oczy, czy to oby na pewno Bałkany a nie wietnamskie czy tajskie krajobrazy.
Uraczeni północymi atrakcjami czarnogórskiego wybrzeża kierujemy się na południe, do Starego Baru.
Świadomie zdecydowaliśmy się na spędzenie pierwszych paru nocy na północy wybrzeża Czarnogóry.
Odkąd wjechaliśmy w Bałkany, dawkowaliśmy sobie przeróżne przyrodnicze i kulturalne atrakcje danego regionu.
Zdarza się, że podczas luźnego i leniwego weekendu, bez żadnych planów, bądź - ostatnimi czasy - uwiązani do czterech ścian przez covidowe realia, człowieka aż nosi, by jednak zmienić otoczenie choć na chwilę. Przespacerowane najbliższe okolice, jak i kolejne zakątki Kampinosu, zachęciły do poszukiwania turystycznych alternatyw bliżej Warszawy.