Gdy po raz pierwszy ujrzałam fotograficzne obrazy z tego miejsca, przecierałam oczy, czy to oby na pewno Bałkany a nie wietnamskie czy tajskie krajobrazy.
Uraczeni północymi atrakcjami czarnogórskiego wybrzeża kierujemy się na południe, do Starego Baru.
Świadomie zdecydowaliśmy się na spędzenie pierwszych paru nocy na północy wybrzeża Czarnogóry.
Odkąd wjechaliśmy w Bałkany, dawkowaliśmy sobie przeróżne przyrodnicze i kulturalne atrakcje danego regionu.
To deser, który rozpalił moje podniebienie do czerwoności, tak niesamowicie pyszny się okazał.
Niesamowity słowiański kraj łączący zachód ze wschodem Europy, pełen osmańskiej i austriacko-węgierskiej historii. Wielu kojarzy się z wojną domową lat 90-tych, po której pozostałości nadal zobaczyć można na ulicach miast BiH (Sarajewa czy Mostaru).
“Będziecie w Bośni? To koniecznie musicie zajechać do Sarajewa” - usłyszałam od paru osób jeszcze w trakcie planowania podróży po Bałkanach.
Już od początku naszej dwumiesięcznej podróży z juniorem, staraliśmy się ją ograniczać do krótszych przejazdów między jednym a drugim punktem na mapie. Żadne z nas nie przepadało za godzinami spędzonymi w aucie.
Zmierzaliśmy ze Słowenii ku północy Bośni i Hercegowiny. Czuliśmy dodatkowe podekscytowanie na myśl, że wjeżdżamy do tej mniej popularnej wśród turystów destynacji.
Triglavski Park Narodowy Słowenii kryje mnóstwo skarbów. Poza najpopularniejszym Jeziorem Bled tuż obok znajduje się magiczny Wąwóz Vintgar oraz szlak górski do najwyższego szczytu tegoż parku - Triglav.