To jedno z najszybszych dań obiadowych. O ile dodatki kuchni azjatyckiej mogą nam się jednorazowo wydać dość drogie, to starczą na wiele dań, a dostępność chociażby nietypowego (właśnie azjatyckiego, np. ryżowego) makaronu, oleju sezamowego i sosu sojowego, pozwolą stworzyć ekspresowe, egzotyczne potrawy nawet gdy lodówka prawie świeci pustkami.
Kolejne, na pozór proste, bardzo azjatyckie i zaskakująco pyszne danie deserowe. Przypomina polskie placki z jabłkami, ale poza innym owocem różnią się od naszych innymi składnikami ciasta naleśnikowego, w którym nurzany jest banan.
Swą konsystencję zyskuje poprzez użycie pewnego rodzaju pulpy kukurydzianej oraz ubitego białka jajka. Na pierwszy rzut oka raczej zniechęca do spróbowania, ale po pierwszej łyżce na twarzy pojawia się zaskoczenie na kolejne, nietypowe europejskim, smaki.
Pytania, pytania, niekończący się ciąg pytań… Trzeba odpowiadać wiarygodnie, od serca, bo przecież jak ktoś nas pyta, to znaczy, że szanuje, że liczy się z naszym zdaniem i uważa, że mamy doświadczenie w „pytanej” dziedzinie. Musi być profesjonalnie, na ile to możliwe.