poniedziałek, 06 lipiec 2026

DUBAJ W 24 GODZINY – CZY WARTO ZROBIĆ STOPOVER W DRODZE DO AZJI?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Podróż do Azji wcale nie musi oznaczać jedynie wielogodzinnego oczekiwania na lotnisku. Coraz więcej osób decyduje się na tzw. stopover, czyli krótką przerwę w podróży, by choć na chwilę poznać nowe miejsce.

Tak było również w naszym przypadku. Choć celem naszej zimowej wyprawy była Sri Lanka, świadomie wydłużyliśmy przesiadkę w Dubaju do jednej doby. Chcieliśmy choć przez moment zobaczyć miasto, które od lat kojarzy się z luksusem, rekordami i futurystyczną architekturą.

Czy jeden dzień wystarczy? Nie. Czy warto? Zdecydowanie tak.

Pierwsze zaskoczenie – Dubaj wcale nie musi być tak drogi

Po kilku godzinach lotu liniami Flydubai wylądowaliśmy na ogromnym Terminalu 3. Już samo przejście z samolotu do postoju taksówek zajęło nam dobre pół godziny. Zmęczeni nocną podróżą wsiedliśmy do pierwszej dostępnej taksówki i ruszyliśmy do dzielnicy Business Bay, gdzie czekał na nas hotel zarezerwowany podczas Black Week. I tutaj spotkało nas pierwsze pozytywne zaskoczenie.

Przejazd z lotniska kosztował około 85 zł, a podjechała po nas elegancka limuzyna. Sprawdzaliśmy nawet Ubera, ale... okazał się droższy. Patrząc na dzisiejsze ceny przejazdów z lotniska Chopina do centrum Warszawy, można wręcz odnieść wrażenie, że Dubaj wcale nie jest taki drogi, jak wielu osobom się wydaje.

Business Bay – świetna baza na krótki pobyt

Nasz hotel znajdował się w nowoczesnej dzielnicy Business Bay. Wieczorem, zamiast intensywnego zwiedzania, postawiliśmy na odpoczynek po podróży. Spacer wzdłuż kanału z widokiem na rozświetlone wieżowce okazał się idealnym rozpoczęciem pobytu. Choć Burj Khalifa wydawała się być dosłownie na wyciągnięcie ręki, szybko przekonaliśmy się, że w Dubaju pojęcie „blisko” bywa bardzo względne. Miasto jest ogromne.

Metro – najtańszy sposób na poznanie Dubaju

Drugi dzień rozpoczęliśmy wcześnie. Śniadanie wliczone w cenę pokoju to był luksus! Dosłownie międzynarodowa kuchnia, nic tylko próbować nowych smaków. Gdyby nie fakt, że mieliśmy niewiele czasu sam hotel mógłby dostarczyć nam wielu atrakcji: basen, drinki z palemką przy nim i często wyświetlane na ekranie przy nim teledyski czy jakieś mecze. 

Mieliśmy zaledwie kilka godzin przed kolejnym lotem, dlatego postawiliśmy na metro. Kupiliśmy bilety dzienne i była to jedna z najlepszych decyzji. Dubajskie metro w dużej części biegnie ponad ulicami, dzięki czemu już sama podróż staje się atrakcją. Przez panoramiczne okna można podziwiać kolejne dzielnice, nowoczesne wieżowce oraz nieustannie rozwijające się miasto. To chyba najtańszy sposób, by zobaczyć tak wiele w tak krótkim czasie. Mała praktyczna wskazówka: zwróćcie uwagę, do którego wagonu wsiadacie. Niektóre przeznaczone są wyłącznie dla kobiet, dlatego przed wejściem warto spojrzeć na oznaczenia znajdujące się na peronie. A kupując bilet są dedykowane ku temu okienka z obsługą, która zasugeruje wybór najlepszego biletu dla nas (w zależności od czasu i miejsc, które chcemy zobaczyć).

Dubai Mall – centrum handlowe większe niż niejedno miasto

Po jednym przystanku wysiedliśmy przy Dubai Mall. Wydawało nam się, że za chwilę będziemy na miejscu. Nic bardziej mylnego. Od stacji metra do centrum handlowego prowadzi długi, klimatyzowany i całkowicie przeszklony tunel. Spacer może zająć nawet kilkanaście lub kilkadziesiąt minut, ale trudno się nudzić. Przez całą drogę można podziwiać futurystyczną panoramę miasta i coraz bliższą Burj Khalifa.

Samo Dubai Mall trudno nazwać zwykłym centrum handlowym. To prawdziwe miasto pod dachem. Setki sklepów, restauracji i kawiarni, ogromne akwarium, lodowisko olimpijskie, strefy rozrywki oraz luksusowe marki, których część widzieliśmy po raz pierwszy w życiu. Nawet osoby, które nie przepadają za zakupami, bez problemu spędzą tutaj kilka godzin. Nawet toalety w galerii były tak luksusowe i pachnące jak w 5* hotelu.

Burj Khalifa i błękitna laguna

Po wyjściu z centrum handlowego naszym oczom ukazał się najbardziej rozpoznawalny symbol Dubaju. Burj Khalifa.

Dopiero stojąc u podnóża najwyższego budynku świata, człowiek uświadamia sobie jego skalę. Równie duże wrażenie zrobiła na nas ogromna, lazurowa sztuczna laguna otaczająca wieżowiec. Turkusowa woda, nowoczesna architektura i otaczające promenady tworzą krajobraz, który wygląda niemal nierealnie. To właśnie tutaj odbywają się słynne pokazy Dubai Fountain. My nie mieliśmy już czasu zostać do wieczora, ale sam spacer wokół laguny był jednym z najpiękniejszych momentów naszego krótkiego pobytu. Rozważaliśmy również wjazd na taras widokowy Burj Khalifa. Niestety zabrakło zarówno czasu, jak i budżetu. Bilety kosztują około 160 zł za osobę (w zależności od godziny nawet więcej), dlatego warto zarezerwować je z wyprzedzeniem przez internet. To jeden z powodów, dla których z pewnością jeszcze kiedyś wrócimy do Dubaju.

Dubaj to znacznie więcej niż luksus

Choć Dubaj kojarzy się głównie z bogactwem, nas najbardziej zachwyciła... architektura. Każdy budynek wydawał się inny. Nowoczesne bryły, szkło, stal, ogromne przestrzenie i perfekcyjnie zaplanowana zieleń sprawiają, że ma się wrażenie spacerowania po mieście przyszłości. To niezwykłe uczucie, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu rozciągała się tutaj pustynia.

Na co zabrakło nam czasu?

Jedna doba to zdecydowanie za mało. Na naszej liście pozostały między innymi:

  • Dubai Marina – jedna z najbardziej prestiżowych dzielnic miasta, pełna jachtów, restauracji i wieczornego życia,

  • tradycyjne arabskie souki, czyli targi ze złotem, przyprawami i perfumami, do których bez problemu można dojechać metrem,

  • Muzeum Przyszłości,

  • Palm Jumeirah,

  • wieczorny pokaz fontann pod Burj Khalifa,

  • liczne parki rozrywki, z których słynie Dubaj, m.in. IMG Worlds of Adventure, Motiongate Dubai, Legoland Dubai czy Aquaventure Waterpark przy hotelu Atlantis.

Już wtedy wiedzieliśmy, że jedna wizyta zdecydowanie nie wystarczy.

Czy warto zatrzymać się w Dubaju na jeden dzień?

Zdecydowanie tak. Jeżeli lecicie dalej do Azji i macie możliwość wydłużenia przesiadki, warto poświęcić choć jedną dobę. To doskonała okazja, by zobaczyć zupełnie inny świat. Świat zbudowany praktycznie od podstaw na pustyni. Świat nowoczesnej architektury, imponujących inwestycji i ogromnych kontrastów.

My potraktowaliśmy Dubaj jako przystanek przed Sri Lanką. I był to jeden z najlepszych pomysłów podczas całej podróży.

To dopiero był początek naszej podróży

Następnego dnia wsiedliśmy do samolotu do Colombo. Nie przypuszczaliśmy jeszcze, że przed nami niemal miesiąc podróży po jednej z najbardziej zielonych wysp Azji. Ale to już zupełnie inna historia…

Jeśli planujecie podobną podróż i wolicie powierzyć jej organizację sprawdzonemu touroperatorowi, warto zajrzeć na stronę Itaki, gdzie znajdziecie zarówno wyjazdy do Dubaju, jak i na Sri Lankę oraz wiele propozycji łączących egzotyczne kierunki z wygodnymi przelotami.

 Fot. Dubaj 2025

Wyświetlony 159 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 07 lipiec 2026

Leave a Reply

Your email address will not be published. HTML code is not allowed.