To nie jest mój faworyt ze względu na moje preferencje kulinarno-smakowe. Właściwie mam dystans do dań serwowanych na słodko. Ale jest to również bardzo popularne danie azjatyckie (i macie też możliwość skosztowania go w każdym "chińczyku"), to proponuje wypróbować go we własnej kuchni, tym bardziej jeśli akurat Wam te smaki odpowiadają.
W oryginalnym i najczęściej spotykanym przepisie, serwowana z zieloną papryką. Ja miałam w domu akurat żółtą, więc na talerzu pojawiła się właśnie taka. Poza tym standardowo danie serwowane jest z ryżem, a ja skorzystałam z makaronu ryżowego. Plusem tego wyboru było szybsze przygotowanie (bo wystarczyło zalać wrzątkiem makaron i odczekać 5 minut).
(danie dla 2 osób)
Niby proste połączenie a nie spodziewałam się, że ten mix na tyle przypadnie mi do gustu, że co parę dni będę zamawiała to danie na obiad. Po raz pierwszy tego typu danie skosztowałam w Chinach, ale na szczęście można je znaleźć w menu również innych krajów azjatyckich. Po powrocie do kraju nerkowce stały się podstawowym produktem w mojej kuchni.
Jeśli spytasz przeciętnego Kowalskiego, jakie danie kojarzy mu się z kuchnią wietnamską, zdecydowanie odpowie, że sajgonki. Nie musiał nawet nigdy postawić swej nogi na ziemi tego egzotycznego i ciekawego kraju, by znać to danie. Swego czasu w Polsce mieliśmy wysyp wietnamskich bud serwujących różne dania a i sajgonki wiodły tam prym.
Blok czekoladowy kojarzy mi się przede wszystkim z czasami PRL-u, gdy w słodyczach nie można było zbytnio przebierać a własnoręcznie przygotowane prostokątne ciasto smakowało jak marzenie. Tego nie da się zapomnieć.
Innymi słowy - pyszna, gęsta i sycąca rosyjska mięsna zupa słono-kwaśna. Obowiązkowe danie do spróbowania u wschodniego sąsiada. Serwowana jest również w wersji rybnej.