Niestety zatrucie mojego organizmu rozwijało się z dnia na dzień i na moje nieszczęście dawało się coraz bardziej we znaki z każdą godziną trekkingu do Zaginionego Miasta.
Strułam się po raz kolejny… O ile przez wcześniejsze dni brzuch tylko lekko pobolewał, tak z każdą chwilą ból narastał aż kończyło się na uśmierzaniu go niezawodnymi lekami rozkurczowymi. Do tego doszło parę innych żołądkowych rewelacji. Wertowałam w głowie minione dni, by zlokalizować powód bólu.
Dni mijały powoli, gorąco i leniwie. Popadliśmy w pewnego rodzaju uroczy marazm, podczas którego czas jakby się zatrzymał, monotonnie wykonywaliśmy te samo czynności, choć świadomie i w pełnej błogości.
Podróż autobusem w kierunku Morza Karaibskiego trwała w nieskończoność...
W drodze do Medellin mijamy słynną "zona cafetera" – jedziemy wzdłuż tzw. “stref kawowych”. Wielkie połacie drzewek kawowych porastały tu każdy skrawek wzgórza. Było bujnie, zielono, magicznie.
Cali stanowić miało dla nas dłuższy przystanek. Trzeba nam było odpocząć w końcu od tego przemieszczania się, ciągłej parodniowej podróży. Warto było zatem znaleźć jakieś ciekawe atrakcje w tym miejscu.
Stres.. Na granicy w Tulcan Krzysiek wywołał panikę, mnie ogarnęło zdenerwowanie, łeb pękał a wszystko to potęgowały wszechobecne informacje o tym, jaka to Kolumbia jest niebezpieczna. Byłam przemęczona rozważaniem za i przeciw.
Panelle z cieciorki, arancini z ryżem i bogatym nadzieniem, słodkie cannoli oraz caponata na bazie smażonego bakłażana. Kuchnia sycylijska zaskakuje pomysłowością i prezentuje swoją odmienność od typowych włoskich kulinariów.
Kolejnym, po burku, przysmakiem jaki przyszło nam smakować w Chorwacji to tzw. cevapici, czyli kotleciki z mielonego mięsa baraniego. Różnią się od naszych polskich mielonych, poza specyficznym smakiem mięsa oraz odmiennych przypraw, kształtem – bałkańskie są rolowane na kształt podłużnym serdelków.
Burek to przepis bałkański na solidną przekąskę, a że po Bałkanach zbytnio nie podróżowaliśmy i poznałam go w Chorwacji, stąd przepis na chorwackiego burka. Ktoś, kto słyszy lub słyszał o tej nazwie reagował identycznie: „danie z psa?”. Oczywiście nie, chociaż ten placek w Chorwacji dostępny był w wersji serowej (na słono) lub również mięsnej („sa mesom”, wieprzowiny, wołowiny lub jagnięciny bądź miksu).