To jedno z najszybszych dań obiadowych. O ile dodatki kuchni azjatyckiej mogą nam się jednorazowo wydać dość drogie, to starczą na wiele dań, a dostępność chociażby nietypowego (właśnie azjatyckiego, np. ryżowego) makaronu, oleju sezamowego i sosu sojowego, pozwolą stworzyć ekspresowe, egzotyczne potrawy nawet gdy lodówka prawie świeci pustkami.
Kolejne, na pozór proste, bardzo azjatyckie i zaskakująco pyszne danie deserowe. Przypomina polskie placki z jabłkami, ale poza innym owocem różnią się od naszych innymi składnikami ciasta naleśnikowego, w którym nurzany jest banan.
Swą konsystencję zyskuje poprzez użycie pewnego rodzaju pulpy kukurydzianej oraz ubitego białka jajka. Na pierwszy rzut oka raczej zniechęca do spróbowania, ale po pierwszej łyżce na twarzy pojawia się zaskoczenie na kolejne, nietypowe europejskim, smaki.
Pytania, pytania, niekończący się ciąg pytań… Trzeba odpowiadać wiarygodnie, od serca, bo przecież jak ktoś nas pyta, to znaczy, że szanuje, że liczy się z naszym zdaniem i uważa, że mamy doświadczenie w „pytanej” dziedzinie. Musi być profesjonalnie, na ile to możliwe.
popularnie nazywamy fried rice z dodatkiem mięsa lub owoców morza. Jest to danie azjatyckie, więc ciężko przypisać je do jednego kraju, gdyż można je zjeść dosłownie wszędzie (w Chinach, Wietnamie czy Tajlandii). Mimo że wyglądem wskazuje na wyjątkową prostotę wykonania, z użyciem pospolitych składników, parę elementów powoduje, że staje się oryginalny w smaku i egzotyczny. Czas przygotowania dania to praktycznie czas obrania warzyw, pokrojenia mięsa i zebrania odpowiednich dodatków. Potem pozostaje wrzucić wszystko na rozgrzany wok i po chwili podawać świeżą, lekko chrupiącą potrawę.
czyli kolejny rewelacyjny tajski deser, tym razem z udziałem mango. W tym przypadku, poza mleczkiem kokosowym, musimy uposażyć się w dobrej jakości mango (niezbyt surowe ale i niezbyt dojrzałe) i tajski ryż lub „lepiący azjatycki” ryż. Poniższy deser starcza na 2-4 porcje.
czyli najpopularniejsze tajskie danie z makaronem ryżowym. Nam przyszło próbować go w Tajlandii w dwóch wersjach: tradycyjnej oraz tej samej, lecz ukrytej w omlecie. I o ile nie przepadam za słodkimi daniami (poza deserami), to pad thai wyjątkowo zapadło mi w głowie i na kubkach smakowych:). To kolejny dowód na niepowtarzalne łączenie smaków w tajskiej kuchni. Talerz pachnie słodyczą sosu tamaryndowego w połączeniu z cukrem trzcinowym i prażonymi orzeszkami ziemnymi oraz świeżością kolendry, kiełków fasoli mung i limonki.
o oryginalnej tajskiej nazwie - Kluay Buad Chee to jedno z popularniejszych deserów Tajlandii. Serwuje się je zazwyczaj w restauracjach/ kawiarniach, gdyż podawane jest w miseczce, w płynnej formie. Pierwsze wrażenie - proste danie albo "wielkie mi co".. Lecz po chwili degustacji okazuje się, że ten dość prosty kulinarny wynalazek dostarcza wszelkich walorów smakowych słodkiego deseru, a dodatek egzotycznych składników szybko przypomina o rajskich wakacjach w dalekiej Azji.
Usadowiła się malowniczo na wschodzie Cap Corse, w dawnych czasach jej port był jednym z ważniejszych punktów handlowych wyspy, wyrastające z lazurowego morza domy i majacząca przy ujściu do portu starodawna genueńska wieża, ściągnęły w swe progi artystyczną bohemę.
Widzieliśmy w swoim życiu mnóstwo różnych plaż, szerokich, białych, kamienistych, na bezludnych wyspach, trudno dostępnych, wąskich, zatłoczonych itd. I muszę przyznać, że te widziane na Korsyce, a szczególnie w okolicach Porto Vecchio, zapadły w pamięć na długo. Taką egzotykę widzi się przeważnie w folderach reklamowych biur podróży zachęcających magicznymi fotografiami do wyjazdu spragnionych wakacji turystów.